VIII SESJA RG

 

Ósma sesja była dla mnie przełomową. Oczywiście to tylko jakieś moje odczucia, ale sesja była inna... Nie mówię tu tylko o specyfice wokół przyjęcia do grona radnych nowego członka, nie mówię tu o gościach - komendanta OSP i kierownika posterunku policji. W tej sesji było coś innego...

Sądzę, że potrafię sobie wytłumaczyć to atmosferą niepokoju... Ciekawi audytu są radni (i Ci związani z poprzednią władzą i Ci nowi), zainteresowani są mieszkańcy. To całkiem normalne. Przełomem i paradoksem wszystkiego, będzie moim zdaniem pewna zależność: PRZYSZŁOŚĆ naszej gminy, będzie zależała od opisu jej PRZESZŁOŚCI.

Tu pozwolę sobie na komentarz… Pan Radny pyta czy przewodniczący rady gminy lub przewodniczący jakiejś komisji odbierał audyt protokolarnie, bo on odbierał jakieś dokumenty pokontrolne w poprzednich kadencjach… No SZOK, jak? Radny, przewodniczący komisji rewizyjnej i ówczesny przewodniczący rady odbierał jakieś papiery? Na podstawie jakiego artykułu i której ustawy, radny lub przewodniczący rady gminy jest zobowiązany do odbioru wyników czy protokołu z jakiejś kontroli? Pojawiają się pytania: W czyim imieniu? Czy ówczesny wójt ich zapraszał? Czy przewodniczący w tym był i nie wiedział, że wszystko co robi nie ma podstawy prawnej? Jak się dowiem, że coś jeszcze podpisali to już brak mi słów... No szok. Przecież NIKT nawet nie poinformował Rady Gminy o kontroli z NIK i RIO (obie negatywne), a tu teraz słyszę o takich rzeczach...

Jeszcze o funduszach sołeckich…

Jestem radnym od 2014 roku. Nad funduszem sołeckim głosowałem pierwszy raz w marcu 2015 roku. Ówczesny wójt Józef Stradomski przedstawił uchwałę o niewyodrębnianiu funduszu sołeckiego. Jakie były argumenty? Jednym z argumentów przetaczanym przez wójta i radnych w formie "opowiastki" była sytuacja w której sołectwo otrzymywało środki finansowe, sołtys i rada sołecka podejmowali decyzję jak je wydadzą - po czym inni mieszkańcy mieli co do tego inne plany i widzieli inne potrzeby np. wyposażenie świetlicy wiejskiej zamiast remontu odcinku drogi. Niektóre sołectwa - jak pamiętam z toku rozmów na sesjach tamtej kadencji - nie wydawali środków w całości, czasem wcale. Teraz jak to wszystko przemyślałem jeszcze raz, uważam że być może był to błąd, że nie wyodrębnialiśmy funduszy sołeckich. Może zaufajmy ludziom, niech odpowiadają za swoje otoczenie i mają na nie wpływ... tylko teraz wyodrębnienie funduszu zarżnie nas finansowo... taki pat i smuteczek.

strona główna