VI i VII SESJA RG

 

Art. 20 ust. 3 Ustawy o samorządzie gminnym obliguje przewodniczącego rady gminy do zwołania sesji RG w ciągu 7 dni od chwili wpłynięcia wniosku przez wójta, zachowując jednocześnie procedurę zawiadomienia i dostarczenia uchwał na sesję. W przypadku sesji VI i VII presja czasu i wielu zmiennych zdarzeń, spowodowała "ekspresowe" zwołanie sesji przez przewodniczącego z pominięciem procedur. Jednak biorąc udział w spotkaniu, wszyscy formalnie zaakceptowali taki tryb i był to dla mnie sygnał pełnego zaufania w tej dziedzinie. Dziękuję Radni!

Ale żeby nie było tak kolorowo: byłem wkurzony nie na kogoś - np. wójta czy wojewodę - byłem wkurzony na podbramkową sytuację: albo zwołujemy sesję i radzimy co zrobić, albo rozkładamy ręce i czekamy na to co przyniesienie niepewna przyszłość. Olbrzymia presja: z jednej strony przepisy, zasady zwoływania rady, z drugiej "konieczność" chwili. Nie było wyjścia...

Z perspektywy czasu uważam (i to wiemy), że pośpiech nie był potrzebny. Jak już dziś wiem (bez szczegółów) ale Wójt Groszewski znanym tylko sobie sposobem - wprowadził spokój - dając do zrozumienia, że wszystko będzie dobrze. Możemy się zastanawiać nad sensem i zadawać pytania: Może trzeba było zastosować inne rozwiązanie? Może spotkać się z kimś na wyższym szczeblu? Ale w tej chwili to nie istotne - to takie gdybanie. Najważniejsze, że radni i wójt, w obliczu realnego zagrożenia potrafili spotkać się i zrobić to, co na tamtą chwilę wydawało się być jedynie słuszne. Nie bez lęku o przyszłość. Nie bez lęku o prawidłowość legislacyjną. Ale w moim przekonaniu, świadomie każdy z uczestników tych sesji chciał dobra Gminy Staroźreby, tylko różnie rozumianego.

W VI sesji nie mogłem brać udziału. Napisałem pismo w tej sprawie do Daniela Siedlicha - udzielając mu upoważnienia do prowadzenia obrad. Pismo z zakładce "pisma".

 

strona główna